Wydawnictwo Tomeo.pl
Tomy
praktycznej
wiedzy
Opinie o książce "Chiński smok w polskiej firmie"
Michał Łebkowski:
Książka zaraz po wydaniu stała się bestsellerem w kilku dużych księgarniach internetowych. Wierzyłem, że tematyka importu z Chin zainteresuje wielu Polaków, ale nie sądziłem, że popyt na wiedzę o imporcie będzie aż tak duży. Dziękuję wszystkim czytelnikom za kupno książki i za opinie, które otrzymuję. Jeden z czytelników zadzwonił do mnie i powiedział, że dzięki "Chińskiemu smokowi" zebrał o wiele więcej wiedzy, niż podczas szkolenia o imporcie, na które wydał ponad 2 tysiące złotych. Takie opinie są najcenniejszą nagrodą za poświęcony na napisanie książki czas.

Poniżej kilka zebranych opinii o książce. Pochodzą one z księgarń internetowych, a także z maili, jakie otrzymujemy.

Siwy
mialem kiedys w rece sekrety importerow ktore zajmowaly chyba z 20 stron i kosztowaly tyle samo... chinski smok jest swietna ksiazka. nawet sie nie spodziewalem, ze znajde tam tyle wiedzy. lebkowski krok po kroku prowadzi po tej importowej sciezce (jak na okladce hehe), polecam, jak ktos jej nie przeczytal to import moze wypasc roznie hehe;)

Rafa
Bardzo dobra ksiazka. Latwo sie czyta i przedewszystkim OGROM wiedzy. Dobrze wydane pieniadze.

Katemleczko
Zamierzam importować z Chin pewną rynkową nowość, dlatego kupiłam tę książkę, bo słyszałam o niej wiele dobrego. Teraz, po jej przeczytaniu, mogę tylko potwierdzić: bez tej lektury branie się za import z Chin, to gra w rosyjską ruletkę (chyba autor nawet gdzieś to wspomniał w książce). Z "Chińskiego smoka" dowiedziałam się praktycznie wszystkiego czego powinnam o interesującym mnie zagadnieniu. Książka jest świetnie napisana - nie nudzi (może poza częścią o unijnych dyrektywach, ale to raczej nie wina autora). Widać, że Łebkowski ma ogromną wiedzę o handlu z Chinami. Szczerze polecam tą książkę tym, którzy chcą importować z Chin.

Marcin
bez dwóch zdań, obowiązkowa pozycja dla importerów, trochę już siedziałem w temacie, ale i tak dowiedziałem sie wielu rzeczy i uporządkowałem to co już wiedziałem (okazało się, że w pewnych aspektach się myliłem...)

Paweł Grzesiak
Niedawno zacząłem przygodę z importem z Chin. Zamówiłem próbki (już doszły) i zamierzałem importować (ok. 30-40 tys. dolarów miesięcznie). W międzyczasie kupiłem tą książkę i... przeraziłem się jak mało wiedziałem o sprowadzaniu towarów z Państwa Środka. Polecam wszystkim, bo kosztuje śmieszne pieniądze, a wiedza w niej jest ogromna.